wtorek, 30 września 2014

Dzień - wspomnienie lata #1

25-30 stopni Celsjusza...ależ nam źle, człowiek się męczy, poci. Dzieci marudzą bo słońce świeci po twarzy. Szukamy cienia. Żeby tak kilka chmur chociaż na niebie się pojawiło, żeby tak znaleźć skrawek cienia.
Dzisiaj matka natura była łaskawa ale przed nami zimna mokra jesień. Tęsknie za latem....za czasem kiedy mogłam wyjść z Nadia z domu bez zakładania tego wszystkiego - no bo przecież czapka, kurtka, apaszka, buciki a i nie zapomnij o kremie! Kocyk też zawsze leży w wózku bo Nadia uwielbia zasypiać tuląc się do niego.
Jesień...ja wracam do ciepłych dni....a dokładnie do dnia jednego z tych "gorszych" kiedy Nadia po prostu bała się trawy ;)
Takich powrót niebawem będzie więcej.













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz