Dzisiaj matka natura była łaskawa ale przed nami zimna mokra jesień. Tęsknie za latem....za czasem kiedy mogłam wyjść z Nadia z domu bez zakładania tego wszystkiego - no bo przecież czapka, kurtka, apaszka, buciki a i nie zapomnij o kremie! Kocyk też zawsze leży w wózku bo Nadia uwielbia zasypiać tuląc się do niego.
Jesień...ja wracam do ciepłych dni....a dokładnie do dnia jednego z tych "gorszych" kiedy Nadia po prostu bała się trawy ;)
Takich powrót niebawem będzie więcej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz