Zawsze zaczynam od tego, że ja karmię ją łyżeczką/widelcem. W trakcie często Nadia domaga się trzymania sztuccy więc daje jej miseczkę i sztućce i Ona się tym bawi. Na sam koniec kiedy już zostaje jedzonka tak na 3-4 łyżeczki pozwalam jej jeść samej. Czasem samodzielnie wkłada jedzonko do buzi, czasem na czoło a czasem zawartość łyżki ląduje na mnie :) Czasami i mnie Nadia karmi innym razem karmimy Misia a jeszcze innym razem Nadia wyrzuca (dosłownie) sztućce i je rączkami. Dzisiaj jednak były placuszki więc już na początku dałam Nadii talerzyk i ślicznie sobie poradziła. Pomiędzy jej łyżeczki dawałam jej kawałki placuszka sama, żeby szybko zjadła wszystko i się nie znudziła. Poniżej fotorelacja :)
A Wy jak karmicie swoje maluchy? I ile jedzenia ląduje na podłodze?
Tuniczka F&F
Getry F&F
Skarpety Szachwnica
Spinka Reserved Kids
Pozdrawiam,
Maminka









U nas też najpierw ja karmię Różę, a ona może w tym czasie bawić się sztućcami. Czyli zwykle karmię na dwie łyżeczki. Sama próbuje wyławiać większe kawałki jak rodzynki z kaszki, a czasem rączką próbuje jeść zupę czy kaszę. Na końcu dostaje obowiązkowo coś, co może jeść sama - chleb, chrupki, gotowane warzywa, czy kawałki owoców. Placuszki wyglądają apetycznie :)
OdpowiedzUsuńMadzia super pomysł :) Cieszę się, że Róża też nie ma problemów z jedzeniem. Placuszki polecam - bardzo smaczne.
Usuń