Będąc w ciąży marzyłam o tym by moja córeczka miała bujną fryzurkę. Nie zawiodłam się 15.12.2013 roku czyli dnia w którym Nadia przyszła na świat. Powitała nas śliczna cyganeczka z czarnymi - długimi włoskami.
Z czasem włosy Nadii wyjaśniały ale rosną jej tak szybko, że już w pierwsze nasze wspólne lato musiałam je podciąć. Przyszedł jednak czas w którym zabraliśmy Nadię do fryzjera :) Oddałam moją córcię w ręce mojej ulubionej fryzjerki Angeliki w salonie fryzjerskim Kataluna w Wieliczce. Oczywiście zabezpieczyłam się i zabrałam ze sobą tablet, żeby ewentualnie odwrócić uwagę Małej od tego co dzieje się na jej głowie ;) Ku mojemu zaskoczeniu Nadia wcale się nie bała i nasza wizyta w Katalunie przebiegła spokojnie.
Tutaj czekamy na naszą kolej ;) Nadia bacznie obserwuje co się w Katalunie dzieje ;)
Efektu końcowego nie ma bo musiałam biegać za Nadią po całym salonie fryzjerskim kiedy Tatuś poszedł pod nożyczki ;p
Pozdrawiam - MAMINKA ;)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz